poniedziałek, 16 grudnia 2013

Rozdział 2
                                           ***NASTĘPNY DZIEŃ***
Była godzina 8.50 Nina nie spała i wbiegła do pokoju Nikoli.
- Ejjjj co ty śpisz ?- krzyczała Nina
- Łaah co ty robisz jest dopiero 8.51 ja miałam budzik ustawiony na 9.15- powiedziała zaspana Nikola
- Chodź uszykujemy śniadanie dla mamy- powiedziała Nina
- Okey ale idę się najpierw idę się ubrać. - powiedziała Nikola
-Oki. - powiedziała Nina
Nikola wzięła ciuchy i poszła do łazienki się ubrać.
zestaw Nikoli , w który się ubierze

Nina też przygotowała sobie już ciuchy.
zestaw ciuchów Niny

Nikola wyszła z łazienki i zeszła na dół zacząć robić śniadanie. Nina poszła się ubrać. Nikola wymyśliła na śniadanie naleśniki. Wyjęła : mleko, jajko, mąkę, olej i trochę soli na łyżeczce. Mleko wlała do miski, chciała wbić jajko do miski ale upuściła na podłogę i się rozbiło. Nikola zaczęła się śmiać, a Nina stała na schodach i się śmiała razem z nią. Nikola kontynuowała robienie ciasta na naleśniki, a Nina sprzątała rozbite jajko. Nikola usmażyła już naleśnik, naszykowała do stołu, mama wyszła z sypialni i się uśmiechnęła.
- Cześć Mamusiu - powiedziały
- Dzień dobry córeczki - odpowiedziała mama
- Z czym chcesz naleśniki z dżeme, nutellą czy bitą śmietną i owocami ?-zapytała Nina
- Hmm co za propozycja hihihihi - powiedziała mama
- Hehehehe pewnie - powiedziała Nikola
- No dobrze to z dżemem - powiedziała mama
Wszystkie zaczęły jeść.
- O której wyjeżdżamy ?- zapytała Nikola
- O 10.50 - powiedziała mama
- Mhm - powiedziała Nikola
- Wolimy być wcześniej z tatą - powiedziała mama
- Aaa właśnie gdzie tata ?- zapytała Nina
- Tata już o 7 rano pojechał na zakupy. Po prowiant na drogę - powiedziała mama
- To tak długo jest ?- zapytała Nikola
- Tak bo miał jeszcze gdzieś tam zajechać - powiedziała mama
- Aha. - odparła Nikola
Była godzina 10.08 Nikola pozmywała naczynia i poszła na górę.
Nikola i Nina znosiły pomału walizki na dół. Nikola zerknęła na zegarek i zobaczyła, że jest już godzina 10.30. Nina i Nikola ubrały już buty. Nagle do domu wszedł tata.
- Jesteś głodny ?- zapytała mama
- Nie. Jedźmy już.- odpowiedział tata
Dziewczyny ubrały się na dwór.
Ubiór zimowy Niny



Ubiór zimowy Niny

Wyszli na dwór. Było bardzo zimno. Śnieg "chrupał" pod nogami. Cała rodzina wsiadła do samochodu.
***15 minut później***
Dojechali na lotnisko. Ich samolot czekał już. Przed wejściem do samolotu przeszukiwali ich. Po 5 minutach weszli na port samolotowy.
_________________________________
Hej !:)
Przepraszam , że taki krótki ale rozplanowałam
więcej na ROZDZIAŁ 3  ;(

Dziękuje wam, że odwiedzacie mój blog :)
Z każdą sekundą odwiedzających wzrasta !
DZIĘKUJE BaRDZO ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz